Driftingowe Mistrzostwa Polski 2012 - Runda uliczna, Płock

A+ R A-

Strefa Wywiadowcza » Jakub Sudoł

Strefa Wywiadowcza » Jakub Sudoł

Chcielibyśmy Was serdecznie zaprosić do nowego cyklu lektur na naszej stronie - "Strefa Wywiadowcza". Od dziś co mniej więcej 2 tygodnie będą pojawiać się wywiady z uczestnikami zawodów – przede wszystkim tych dla amatorów.

Pierwszym kierowcą, z którym przeprowadziła wywiad Agnieszka Kujawa jest Jakub Sudoł. Zapraszamy serdecznie.




Agnieszka Kujawa: Witaj, na wstępie powiedz w jakiej roli i kiedy byłeś po raz pierwszy na poznańskim torze? Brałeś już udział w wyścigach czy może komuś kibicowałeś? 

Jakub Sudoł: Cześć. Po raz pierwszy na Torze „Poznań” miałem okazję być w 2004 roku, kiedy pojawiła się okazja by przejechać się jako pasażer w pucharowej Alfie Romeo. Co ciekawe, wtedy musiałem zostać prawie na siłę wsadzony do samochodu, bo przerażał mnie hałas jaki wydawało z siebie to auto. Oczywiście po wszystkim byłem zadowolony i wspominam ten dzień bardzo dobrze. Wrażliwy słuch pozostał mi do dziś, ale z czasem polubiłem odgłos silnika samochodu wyścigowego.

Strefa Wywiadowcza » Jakub Sudoł A. K.: Swoją karierę rozpocząłeś w 2006 roku od wyścigów na skuterze, potem przesiadłeś się na motocykl i startowałeś w Mistrzostwach Polski i Europy Środkowej, opowiedz o swoich wrażeniach i przede wszystkim o wynikach.

J. S.: Wielu osobom ciężko sobie w ogóle wyobrazić jak można się ścigać na "odkurzaczach", ale mało kto wie, że skuterki, które biorą udział w wyścigach mają prawie 30 km i ważą w okolicach 70 kg -  co daje naprawdę dobre osiągi. Na tyle dobre, że na wąskich torach kartingowych są szybsze od typowych motocykli sportowych. W wyścigach skuterów zdobyłem kilka razy Puchar Polski. Następnie udało się uzyskać sponsora, czyli firmę ZIPP (polski producent skuterów i motocykli), która sfinansowała mi starty w pucharze markowym Honda CBR 125 w 2008 roku. Puchar ten wygrałem, dzięki czemu otrzymałem już pomoc sponsorską od samej Hondy Poland. Następnym etapem był udział w kolejnym pucharze markowym czyli Honda CB600F Hornet Cup w 2009 roku, w tej serii wygrałem każdy wyścig - za co otrzymałem możliwość startów już w Mistrzostwach Polski i Mistrzostwach Europy Środkowej na motocyklu Honda CBR600RR.

Strefa Wywiadowcza » Jakub Sudoł A. K.: Po paru latach przerwałeś jednak udział w wyścigach, co było powodem rezygnacji ze ścigania się na motocyklu?

J. S.: Wszystkie te sukcesy na dwóch kółkach nie przyszły łatwo. Okupione były dużym poświęceniem i niestety dużą ilością wypadków jakich doznałem podczas tych kilku lat. W sumie było ich na pewno z kilkadziesiąt i trzy z nich zakończyły się poważnymi wstrząśnieniami mózgu. Ostatni z nich miał miejsce na jednej z eliminacji Mistrzostw Europy Środkowej na Torze „Poznań”. W jego wyniku nastąpiły już dość poważne komplikacje w funkcjach mózgu jak np. zaniki pamięci i niesymetryczne odruchy prawej i lewej strony ciała. Na szczęście większość z tych objawów była tymczasowa, ale potraktowałem to jako ostateczne ostrzeżenie.  Wypadek ten przekreślił moje szanse na dobry wynik w całej serii wyścigów, a co za tym idzie - perspektywy na dalszą pomoc sponsorską.  Postanowiłem wtedy definitywnie skończyć  z jednośladami i rzeczywiście od 2010 roku ani razu nie wsiadłem na motocykl.  

Strefa Wywiadowcza » Jakub Sudoł A. K.: Następnie w 2011 roku wziąłeś udział w Wyścigowym Pucharze Polski i regularnie kończyłeś wyścig na 1 miejscu w klasie 3. Opowiedz o swoich wrażeniach.

J. S.: Były to dla mnie nowe i ciekawe doświadczenia - byłem debiutantem - nigdy wcześniej nie ścigałem się w wyścigach samochodowych. Nie miałem pojęcia czego spodziewać się ze strony konkurencji. Na pierwsze zawody przyjechałem znając tylko kilka osób, które miałem okazję spotkać na SuperOES-ach, organizowanych także na poznańskim torze. Początkowo byłem bardzo podekscytowany perspektywą ścigania się po dużym torze, jednak z czasem entuzjazm opadł. Przeciwnikom w porównywalnych samochodach udawało mi się uciec na kilka lub kilkanaście sekund, więc większość  eliminacji WPP jechałem tak, jakbym brał udział w imprezie typu "Time Attack".

A. K.: Przytrafiły Ci się kiedykolwiek przygody, które mogły spowodować utratę wysokiego miejsca na podium, a mimo wszystko udało Ci się je pokonać i zwyciężyć?

Strefa Wywiadowcza » Jakub Sudoł J. S.: Najbardziej w pamięć zapadła mi sytuacja, która miała miejsce na pierwszej eliminacji pucharu Honda Hornet. Miałem wtedy poważny wypadek przy ponad 200 km/h, skutkiem był zniszczony motocykl i konieczność szycia ręki.  Sytuacja ta zdarzyła się na treningu wolnym, więc przez resztę dnia i całą noc mój Tata starał się odbudować motocykl i udało się na tyle, że był gotowy do udziału w treningach kwalifikacyjnych. Gdy już trening się rozpoczął miałem przykazane zrobić tylko 5 okrążeń toru, żeby zostać dopuszczonym do wyścigu. Była straszna ulewa jednak ja jak zawsze chciałem "coś" udowodnić i znów jechałem na 110% - zakończyło się to kolejnym wypadkiem po 2 okrążeniach. Ja byłem tylko trochę potłuczony, jednak motocykl wyglądał jak ruina. Na nasze szczęście wyścig tego dnia został odwołany z powodu fatalnych warunków atmosferycznych, więc był czas na kolejną reanimację mojej Hondy. Przez brak dostępnych części musieliśmy użyć tego co zostało mi z wyścigów skuterów, tak więc Hornet był zaopatrzony w manetki od skuterka, a reszta elementów trzymała się na tzw. "trytki". Nie było też obrotomierza, więc biegi trzeba było zmieniać "na słuch". Następnego dnia wyścig odbył się już normalnie, a ja zostałem dopuszczony warunkowo z ostatniej pozycji startowej. Mimo wszystkich przeciwności wygrałem ten wyścig z dużą przewagą.   

A. K.: Powróćmy jeszcze do WPP i Twojego samochodu, którym za każdym razem byłeś najszybszy. Zdradź czym się ścigałeś i opisz go w paru zdaniach.

J. S.: Jak można się domyślić samochód, którym się ścigałem musiał być spod znaku dużego "H". Była to Honda Civic VTi 1.6. Auto, które poza wspawaniem klatki bezpieczeństwa  oraz lakierowaniem, było w całości przygotowane w przydomowym garażu mojego dziadka przez mojego Tatę, który jest mechanikiem – pasjonatem, i przeze mnie. Trzeba przyznać, że moja Honda była perfekcyjna, świetnie przyspieszała, hamowała i skręcała, a jedyne czynności przez cały sezon jakie przy niej wykonywaliśmy ograniczały się do wymiany oleju i zużytych klocków hamulcowych. Niestety z uwagi na to, że planuję start w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Race musiałem się z nią rozstać, jednak zawsze będę wspominał to auto z wielkim sentymentem.

A. K.: Poza wyścigami bierzesz udział także w amatorskich imprezach: poznańskich lub gostyńskich SuperOESach oraz w Rallysprintach AB CUP również Hondą Civic – czym różni się ta od tej, którą startujesz w WPP?

J. S.: Pewnego razu mieliśmy okazję dostać już dosyć zmęczoną Hondę Civic 1.3, a że startowałem w WPP to została u nas na wypadek zniszczenia wyścigówki jako zapasowa kasta do niej. Jednak żadnego wypadku nie było, a tak się złożyło, że mieliśmy jeszcze silnik oraz inne części do zbudowania niskobudżetowej rajdówki i tak po upływie roku projekt był wstępnie skończony. Auto nie było wolne od wad, jednak z czasem udało się wiele rzeczy poprawić i ostatecznie dysponuję samochodem, którym można wygrać klasę do 2000ccm i uplasować się w pierwszej piątce klasyfikacji generalnej na poznańskich SuperOESach.
 Jeśli chodzi o różnice w porównaniu do wyścigówki z WPP, to tak jak mówiłem - obecne auto jest stosunkowo niskobudżetowe. Silnik nie ma żadnych modyfikacji, jednak nadrabia to pojemnością, bo jest to jednostka o pojemności 1.8. Zawieszenie to żaden profesjonalny gwint, tylko pseudo sportowe amortyzatory i gumy powpychane pomiędzy sprężyny w celu utwardzenia auta. Nie ma tez klatki bezpieczeństwa, ale ostatnio udało się wsadzić pół klatkę - tzw. rollbar. Honda jest też maksymalnie odciążona np. poprzez zastosowanie szyb z plexi glassu, co było zabronione w WPP.  

Strefa Wywiadowcza » Jakub Sudoł A. K.: Wiem, że zakończyłeś już sezon WPP, chcesz dalej rozwijać swoje umiejętności i planujesz starty w Kia Lotos Race. Jak przygotowujesz się do tych wyścigów?

J. S.: Jak na razie wciąż czekam na odbiór auta, więc nie mogę rozpocząć treningów nową Kia Picanto. W tej sytuacji pozostał mi trening na symulatorach jazdy.  Wbrew pozorom uważam, że tego typu trening pozwolił mi dużo szybciej oswoić się z autem w WPP w 2011 roku.

A. K.: Czy biorąc udział w Kia Lotos Race będziemy mogli Cię również zobaczyć na poznańskich SuperOESach czy też innych zawodach? Gdzie będziesz trenował?

J. S.: Oczywiście, nie mam zamiaru odpuścić żadnej rundy SuperOES. Możliwe, że pojawię się również na kilku eliminacjach AB CUP.  Jeśli chodzi o przygotowania do sezonu Kia Lotos Race to mam nadzieję, że uda się jeździć każdy cotygodniowy trening na Torze „Poznań” żeby jak najbardziej oswoić się z Kia Picanto.

A. K.: Twój Tata, Robert Sudoł, również bierze udział w poznańskich SuperOESach, mieliście okazję pojechać na dwie nogi, jakie miałeś wtedy wrażenia? Jakie były między Wami różnice? Kto był szybszy?  

Strefa Wywiadowcza » Jakub Sudoł J. S.: Rzeczywiście w zeszłym roku startowaliśmy na dwie nogi naszą Hondą. Muszę przyznać, że byłem o kilka sekund szybszy od Taty na pojedynczych odcinkach, ale nie oznacza to, że jeździł on wolno, plasował się w okolicach połowy stawki. W jednym z SuperOES-ów Tata uderzył w słup i stwierdził, że odpuszcza starty na dwie nogi, jednak nie było to jego ostatnie słowo, bo później wystartował w Youngtimer Party i radził sobie zaskakująco dobrze jak na debiut na dużej nitce toru. Obecnie szykuje sobie klasyka, oczywiście spod znaku "H", który możliwe, że pojawi się w WPP.

A. K.: Przed Tobą jeszcze wiele lat siedzenia za kierownicą, jakie masz marzenia? W tym sezonie będzie Kia Lotos Race, a w kolejnych latach? Nie chciałbyś spróbować wykorzystać swoich umiejętności w RPP lub RSMP? A może GSMP?

J. S.: Jeśli chodzi o mnie jako osobę siedzącą na lewym fotelu to czuję się zdecydowanie bardziej kierowcą wyścigowym niż rajdowym, więc bardzo mało prawdopodobne żebym kiedyś jeździł w profesjonalnych rajdach. Co do GSMP to nie chciałbym się wypowiadać, bo nigdy na żadnej eliminacji nie byłem, ale wydaje mi się, że już nawet nasze SuperOES-y oferują więcej jazdy przy podobnych prędkościach.
Moim bardzo odległym marzeniem są starty w profesjonalnych seriach wyścigowych lub endurance za granicą i przejście na 100% zawodowstwo.

A. K.: Czym zajmujesz się poza ściganiem się na torze „Poznań” i uczestnictwem w amatorskich zawodach? Jakie masz inne pasje?

J. S.: Poza ściganiem żyję tak jak każdy normalny chłopak w moim wieku. Studiuję ochronę środowiska na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Poza tym możliwe, że zajmę się prowadzeniem kursów doszkalających kierowców. Inne pasje? Wszystko co daje duże dawki adrenaliny lub po prostu jest szybkie :)

A. K.: Na koniec, jaki jest Twój główny cel na sezon 2012?

J. S.: Moim głównym  i podstawowym celem jest dobry wynik w Kia Lotos Race, chcę się temu poświęcić w 100% i zrobię co mogę, żeby w tym pucharze osiągnąć jak najwięcej.

 


Wywiad: Agnieszka Kujawa     Fotografia: Wojciech Grzesiak, Adam Aleksandrowicz, Agnieszka Kujawa, archiwum J. Sudoła

Media

Skomentuj

Upewnij się, że poprawnie uzupełniłeś wszystkie pola obowiązkowe - oznaczone gwiazdką (*).

Logowanie

Rejestracja

*
*
*
*
*

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.