Kierowca Red Bull Racing, Sebastian Vettel został drugi raz w historii najmłodszym Mistrzem Świata najbardziej prestiżowych wyścigów samochodowych. Zdobywając trzecie miejsce podczas Grand Prix Japonii, Niemiec zabezpieczył swoją dominację w klasyfikacji generalnej na cztery wyścigi przed końcem sezonu!
Wyścig na torze w Chinach był nadzwyczaj ciekawy. Ledwo można było to ogarnąć! Czegoś takiego to jeszcze nie wiedziałam, gdzie człowiek nie spojrzał, tam były bolidy. Pewnie jeszcze trochę, a nie mogłyby się pomieścić. Ale jakoś się pomieściły i powiem więcej – tylko jeden kierowca nie ukończył wyścigu. I niestety był to Jaime Algersuari, który całkiem fajnie jeździ.
Za to mój ulubiony kierowca Nick Heidfeld dojechał do mety na świetnym dwunastym miejscu (startował z wielce odległej 16 pozycji!), więc był to nie lada wyczyn.
Od kiedy w stawce nie jeździ Sakon Yamamoto, moim ulubionym kierowcą stał się Nick Heidfeld. Jest jedyny w swoim rodzaju. Nie, nie stał się moim pupilkiem po wyścigu w Malezji, ale już wcześniej. Swoim trzecim miejscem nie był w stanie u mnie zapunktować. Ale zacznę od początku.
Oczywiście, jak zwykle, był to „arcy”ciekawy i „arcy”dramatyczny wyścig. Och, ciekawe, co działoby się, gdyby zaczął padać mocny deszcz, albo tor nawiedziło tornado! Latające bolidy, coś niebywałego, a jednak – jeden poleciał. Witalij Pietrow wspaniale wybił się z progu i wylądował z telemarkiem. Tfu, nie ten sport.
W niedzielnym wyścigu na torze Sepang w Malezji pierwszy był Sebastian Vettel. Drugi był Jenson Button , a na najniższym stopniu podium stanął Nick Heidfeld.
Pomimo tego, że zapowiadano deszcz, wyścig rozpoczął się na suchym torze ale w otoczeniu chmur. Sebastian Vettel, lider po kwalifikacjach zachował pozycję, na drugie miejsce przebił się Nick Heidfeld, na dalszych pozycjach byli: Lewis Hamilton, Jenson Button, Witalij Pietrow, Felipe Massa, Fernando Alonso, Michael Schumacher, Kamui Kobayashi oraz Mark Webber, który stracił swoje świetne 3 miejsce.
Ale heca! To był dopiero weekend. Witalij Pietrow dojechał do mety(!), Sergio Perez, debiutant, zajął szóste miejsce (i został zdyskwalifikowany), a Sauber zaczyna wojnę z FIA. Rano w niedzielę (tuż po przebudzeniu) usłyszałam: „Śniło mi się, że Pietrow nie dojechał do mety i się rozbił!“. No, to ja czekałam, czekałam (nie żebym źle życzyła Rosjaninowi), a on sobie jechał. I dojechał. Jeszcze w zeszłym roku Pietrow przed każdym wyścigiem marzył, by dojechać do mety, ciekawe, o czym będzie marzył w tym sezonie...?
To się porobiło! Nasz Robert narobił sobie biedy, Pietrow postanowił zostać kierowcą number one, a Heidfeld testuje za Kubicę. Dawno temu, pewnie już o tym wspominałam, mój kumpel w autobusie nr 27 próbował mnie przekonać, że Kubica spadający z lewarka to spisek Heidfelda i reszty zespołu. Aż strach pomyśleć, co powiedziałby teraz...
No właśnie, bo po wypadku Roberta nagle prawie cała Polska zamieniła się w ekspertów rajdowych. I wyszło na to, że nawierzchnia powinna być gładziutka, kierowcy powinni dostawać mandaty za przekroczenie prędkości, a najlepiej to w ogóle zlikwidować te rajdy.
Stan Roberta kolejny raz się poprawił. Stan ogólny, jak również stan operowanej ręki są zadowalające. Wczoraj Robert był w stanie porozmawiać z lekarzami i krewnymi. Będąc pod wpływem leków dużo spał, ale był w pełni komunikatywny i dobrze reagował. Zdaje on sobie sprawę ze swojego stanu i jest gotów do walki o powrót do zdrowia.
W czwartek Robert powinien przejść kolejne zabiegi chirurgiczne, których celem będzie stabilizacja złamanego prawego ramienia i prawej stopy. Trzy lub cztery dni później zoperowany zostanie złamany łokieć.
"Ogólna kondycja Roberta jest dzisiaj znacznie lepsza. Po spędzeniu nocy pod stałą obserwacją, został on wybudzony ze śpiączki przez lekarzy ze szpitala Santa Corona dzisiaj rano. Kierowca Lotus Renault GP był wtedy w stanie porozmawiać ze swoimi bliskimi. Był także w stanie poruszać swoimi palcami, co jest obiecującym znakiem przed resztą rehabilitacji.
Profesor Mario Igor Rossello (który kierował zespołem operacyjnym), dyrektor regionalnego centrum chirurgii ręki w San Paolo w Savonie, nie zauważył żadnych obrzęków czy infekcji w prawym przedramieniu
Robert Kubica przeszedł siedmiogodzinną operację w szpitalu Santa Corona w Pietra Ligure. U kierowcy zespołu Lotus Renault GP zdiagnozowano liczne złamania prawego ramienia oraz ręki, które nastąpiły w wyniku groźnego wypadku podczas rajdu Ronda de Andora. Robert odniósł również głębokie rany cięte przedramienia, które mogą wpłynąć na zdolności ruchowe prawej ręki.
Lekarze są stosunkowo usatysfakcjonowani z przebiegu operacji. Dziś w nocy, stan Roberta jest ciężki, ale stabilny.
Ahoj. Już na samym początku pragnę pogratulować panu Sebastianowi Vettelowi za zdobycie tytułu mistrzowskiego. Nie będę mu tutaj lukrować, chociaż weekend to miał udany.
Pragnę także pogratulować zespołowi Ferrari za rozwalenie wyścigu dla swych kierowców i za świetne dobranie strategii.




















